Mój ojciec

MÓJ OJCIEC

Spotykam się z nim
we śnie
na jawie
wśród muzyki
matejkiszkowskich dębów
ożywiającej klekot bocianów
to znów słucham
opowieści
o zimowej kolędzie
proboszcza z Widz
przyjeżdżającego
na saniach
jak święty Mikołaj
z workami wypełnionymi
dziecięcymi marzeniami
i gwiazdkami z nieba
lecz za chwilę
źrenica okienna
zamyka się
a promienie wspomnień
odpływają
z powrotem
do mojego ojca
pojazdem zaprzężonym
w widzkie rumaki

23.01.2000

Reklamy

2 myśli na temat “Mój ojciec”

  1. Z opowiesci wiem ze moja babcia hodowala rumaki do remontu(znaczy dla wojska),i gdy synowie wybierali sie z Rawiszek do Widz to dostawali jednego konia.Pierwszy jechal konno ,pzywiazywal konia do drzewa i szedl pieszo a na konia siadal ten ten ktory za nim podazal piechotka i takie zmiany trwaly az do Widz Nie wiem dlaczego nie mogli jechac razem,czy byly to zbyt cenne konie by je obciazac?
    .W niedziele juz cala rodzina jechala do kosciola wozem ,ktory ,ktory parkowali jak bysmy to dzisiaj nazwali w oplaconej stajni znajomego karczmarza pochodzenia judaistycznego.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s